Danuta Karny, ŚWIAT KOLORU W OBRAZACH MARZANNY MOROZEWICZ.

Dzieło sztuki otrzymuje od swego twórcy specjalną rolę przenoszenia informacji. Każdy artysta malarz zamyka w obrazie zamierzoną treść, bliską swoim przeżyciom i poglądom. Obraz malarski funkcjonuje samodzielnie, kiedy odbiorca ma do czynienia z samym dziełem i stara się zrozumieć twórczy zamiar autora. „W tej pierwotnej fazie spotkania z obiektem sztuki obecne są już wszystkie elementy zdarzenia, które ma się rozegrać, choć na razie są one przed świadomością odbiorcy zakryte. Namalowany obraz jest przecież gotowy i oddziałuje tym, co w nim jest. Ale i stojący przed nim odbiorca jest gotowy, ma określoną wrażliwość estetyczną, takie a nie inne doświadczenia życiowe, ma swoją wizję świata i swój system wartości. W każdym razie od pierwszej chwili nawiązującego się kontaktu z dziełem odbiorca uderzony jest całą jego postacią, którą spostrzega i rejestruje nie wiedząc jeszcze, jakie to elementy czy cechy obiektu powodują w nim rezonans wewnętrzny, który czuje.”1 Treści ukryte w tym dziele stają się widzialne poprzez środki artystyczne, którymi dany obraz dysponuje.
Moje rozważania opieram na wybranych obrazach Marzanny Morozewicz wystawionych w Toruniu w galerii „Nad Wisłą” w maju 1997 roku. Cykl obrazów „Otwarcie – wniknięcie” ujmuje bogactwem barwy i wnikliwym jej poszukiwaniem właściwym dla każdego obrazu. Porządkowi barwy poświęca autorka w swoich obrazach wiele miejsca. Struktura artystyczna w obrazach Marzanny Morozewicz jest przejrzysta. Autorka wiąże bowiem barwę i formę w nierozerwalną jedność, utrzymuje równowagę między kolorem i formą, powiedziałabym, że kolor służy jednemu i drugiemu zadaniu. Marzanna Morozewicz rezygnuje z rozdrabniania formy na płaszczyźnie płótna. Operuje dużą plamą logicznie wkomponowaną w malarską przestrzeń. Obrazy autorki zachwycają działaniem koloru, grą światła i cienia. Artystka stara się, aby elementy fizyczne obrazu zostały zauważone. Przez zachowanie dotknięć pędzla podkreśla materialną malarskość swoich płócien.
System koloru w obrazach Marzanny Morozewicz jest głęboko przemyślany. Autorka malując, chce stworzyć płótno odpowiadające jej przeżyciom wewnętrznym. Daje odbiorcy grę działań plastycznych, by zrozumiał on, że obraz powinien być rozwiązany po malarsku. Interesujące jest łączenie rozmaitych kolorów w zakresie niewielkiego fragmentu dużej plamy barwnej, a przy tym zachowanie równowagi świetlnej i równomiernego napięcia w postrzeganej przez odbiorcę płaszczyźnie obrazu. Spokojne relacje między barwą i formą dają odbiorcy możliwość pełniejszego wnikania w strukturę dzieła malarskiego, które przemawia harmonią przenikających się wzajemnie barw i kształtów. Marzanna Morozewicz nie interpretuje świata rzeczywistego, potrafi jednak zachwycić odbiorcę i zatrzymać go. Ukazane na płótnach kształty oddają nastrój spokoju i tajemniczości, poruszają wyobraźnię widza. „Jesteśmy stworzeniami ekspresyjnymi. Naszej obecności w świecie towarzyszy ekspresyjne promieniowanie. Polega ono na dawaniu wyrazu przeżytym doświadczeniom lub na odnajdowaniu dla nich wyrazu. Wyrażamy siebie na różne sposoby zarówno wtedy, gdy tworzymy, jak i gdy odbieramy sztukę.”2 Marzanna Morozewicz czerpie natchnienie z otaczającego ją świata, przetwarzając go według indywidualnych potrzeb, odwołuje się do własnej fantazji i wyobraźni. Tworząc swoje obrazy odkrywa przed nami wciąż nowe wartości, nowe sposoby postrzegania i tym zadziwia odbiorcę. W jej obrazach barwa odgrywa ważną rolę. Duże płótna urzekają świetlistością barw i kształtem przemyślanych form zaczerpniętych jakby z makrokosmosu. „(…) sztuka prowokuje odbiorcę, by odkrył także samego siebie. A wreszcie by używał jej jako zastępczego środka dla własnej ekspresji.”3 W obrazie (olej na płótnie, 130x150cm) „Bez tytułu” z 1997 roku, autorka pokazuje wnikliwą pracę nad barwą. Jasna linia przecinająca granatowo – błękitne tło jest elementem dominującym w kompozycji obrazu, na którym, przy pierwszym spojrzeniu, zatrzymuje się nasz wzrok. Linia łamana jest subtelnie wypracowaną formą o różnorodnych niuansach barwnych, przypominających brzmienie tonów muzycznych. Świetlistość linii uzyskuje autorka poprzez dodanie do żółcieni i bieli drobin różu weneckiego, oranżu, fioletów, niebieskości i delikatnych, prawie niedostrzegalnych zieleni zgaszonych czerwienią. Barwa niebieska określająca tło kontrastuje ze świetlistą formą linearną. Artystka poszukuje najwłaściwszej (w jej odczuciu) barwy tła, miesza błękit paryski z ultramaryną, zabarwia go drobinami bieli, karminów i zieleni. Myślę, że owa traktowana malarsko niebieska płaszczyzna wiąże się z duchowością i kontemplacją, przypominając przestrzeń zawartą między niebem a ziemią. Przestrzeń, która zaprasza, otwiera możliwości. „Czym jest pełne otwarcie? W znaczeniu najbardziej osobistym jest ono warunkiem istnienia.”4 Każdy z nas w relacji z otoczeniem powinien być otwarty. „Tym bardziej, gdy o człowieku mówimy, że jest otwarty, mamy na myśli swobodę przyswajania świata, zdarzeń, informacji, ludzkich postaw i zdolności cieszenia się różnorodnością zjawisk.”5
Przyswajając informacje komunikowane w dziełach malarskich, zbyt często skupiamy uwagę na formie. Wówczas zdarza się nam pominąć głębszą analizę subtelności kolorystycznych. Marzanna Morozewicz chce uwrażliwić odbiorcę na przekaz zawartych w obrazie zjawisk, na rozumienie treści komunikowanych formą i barwą. Poprzez działalność twórczą autorka pokazuje odbiorcy trud otwierania siebie. Znamienne dla mnie były słowa autorki wypowiedziane w jej pracowni malarskiej: „gdybym tu nie spędziła chociaż jednej godziny w tygodniu, uważałabym ten tydzień za stracony.” W powyższym stwierdzeniu zawarte jest pragnienie dawania i otwierania się dla otoczenia, dla świata. „Kto odejmuje trud otwierania siebie, nie rozstaje się z ryzykiem.”6 Zapewne nie ominęła autorki refleksja, czy odbiorca dostrzeże, ile wysiłku i żmudnych dociekań należy włożyć w interpretację barwną płócien, aby były one takimi, jakie chce okazać widzowi artysta. Obrazy Marzanny Morozewicz cechuje głęboka logika kolorystyczna, będąca wyrazem jej wewnętrznych potrzeb i poszukiwań. „Jest to suma obserwacji koloru niejako „ponadczasowa”, obowiązująca każdego malarza, a korzenie takiej postawy sięgają renesansu.”7 Marzanna Morozewicz pracuje nad kolorem, unika przypadkowości.
Obraz autorki „Bez tytułu” (olej na płótnie, 130x150cm, 1997r.) odczytuję jako otwieranie się złożonej kartki papieru, umieszczonej w ciemnej przestrzeni o ultramarynowo – różowych tonach barw. Jasną płaszczyznę (nazwaną przeze mnie kartką papieru) wchodzącą w granatową przestrzeń, artystka traktuje światłocieniowo. Wypełnia ją pastelowymi barwami począwszy od szaro – żółtych, do wzmocnionych żółcieni, które zabarwia zieleniami z domieszką szarości. Kompozycja obrazu ma charakter diagonalny. Harmonia barwna pozbawiona kontekstów, wycisza i nadaje kompozycji lekkości. Opisana wyżej malarska interpretacja stanowi o sile działania obrazu, który nie jest zagmatwany drobiazgami. Marzanna Morozewicz odwołuje się tu do skojarzeń widza. Prowokuje je pracą nad kolorem i logiką kompozycji. Zdawałoby się, że wszystkie elementy obrazu (barwa i forma) czekają na widza, który połączy je własną myślą. Autorka nie mówi wszystkiego do końca, otwiera możliwości, zachęca.
W obrazie „Bez tytułu” (olej na płótnie, 116x89cm, 1997r.) artystka pokazuje formę o płynnym, niemalże symetrycznym, kształcie wypełnionym wielością zharmonizowanych barw: złamanymi różami, fioletami z domieszką żółcieni i wyszukanymi zieleniami z domieszką niebieskości. Czuje się tu dźwięczność gamy barwnej. Różowa przestrzeń jakby zaprasza odbiorcę i przypomina o widzeniu świata przez „różowe okulary”. Autorka wrażliwie traktuje całą powierzchnię płótna, przekazuje zawarte w obrazie zjawiska w relacji wzajemnego przenikania się formy i barwy.
Rozumienie treści zawartych w obrazach Marzanny Morozewicz jest proste, a zarazem bardzo indywidualne. System koloru jest przemyślany, chociaż czasami przez odbiorcę w pełni niezauważony i właściwie – niedoceniony. Autorka kieruje się intuicją, nie opiera się na naukowych teoriach o barwie. Praca twórcza jest dla niej rozkoszą, dzięki której ukazuje nam prawdy niedostępne dla ludzkiego wnętrza inną drogą. Malarstwo koloru „jest to malarstwo wspaniałe w swym bogactwie, imponujące świetnością rozwiązań (…). Istnieją całe poematy brzmień, lśnień, zawiesistości barwy, jej fizycznej cudowności. Wartość koloru, często opuszcza tu swój macierzysty port, jakim jest wzrok i przenosi się w rejony zmysłowości szeroko pojętej.”8
Każde z opisanych kolejno płócien żyje ze sobą w ścisłej powiedziałabym, „symbiozie”. Dzieła malarskie Marzanny Morozewicz zawierają obiektywną realność skierowaną na zewnątrz, poza zasięg naszego doświadczenia i poznawalnego świata, otwierając szczelinę na nieskończoność, włączają odbiorcę w tajemnicę otwierania i wnikania. „Nasuwają się pytania: co to jest, co przyciąga uwagę, co we mnie, odbiorcy, odpowiada na wyzwanie?”9
Moje przeżycia powstałe w kontakcie z obrazami Marzanny Morozewicz związane są z poznawaniem drugiego człowieka. Opis pierwszego obrazu ze świetlistą linią kieruje moje myśli poza zasięg ludzkiego doświadczenia, w obszary ciemności, do pozytywnego myślenia i twórczego działania. Wydaje mi się, że każdy przychodząc na świat zaczyna wypełniać sobą pewną przestrzeń czasu. Drugi obraz odbieram jako niezapisaną kartę, a której powinien także znaleźć się zapis dotyczący mego bycia tu i teraz. Treść trzeciego obrazu przypomina egzystencję każdego człowieka, którego życie ma być uporządkowane, nie brutalne lecz zdecydowane, jak wślizgiwanie się owej formy o płynnym kształcie wtapiającej się w otoczenie. Każdy z opisanych obrazów ma swoją ekspresyjność, która powoduje głęboką reakcję emocjonalną skierowaną na potrzebę tworzenia i nieustannego otwierania się, aby jak najlepiej zaistnieć. Dostatecznie duże płótna artystki, poprzez swoją aktywność plastyczną, wyrażają otwartość pragnień autorki, konsekwentnie realizowanych dzięki stawianym przez nią coraz to wyższym i bardziej ambitnym wymaganiom. Wszystkie elementy (formy i barwy) zawarte w wyżej opisanych obiektach plastycznych są obdarzone siłą ekspresji o niepowtarzalnym (w moim odczuciu) wyrazie. Kontemplując twórczość Marzanny Morozewicz doznaję pozytywnych wrażeń zarejestrowanych w symbolach i znakach zawartych w strukturze plastycznej.

1 Jolanta Brach-Czaina, Odkrywanie, Adaptacja, Ekspresja, w: Twórczy odbiór sztuki, Białystok, Uniwersytet Warszawski Filia w Białymstoku, 1992, s.111-128.
2 Tamże s.122.
3 Tamże s.116.
4 Jolanta Brach-Czaina, Szczeliny istnienia, Warszawa, Państwowy Instytut Wydawniczy,
1992, s.34.
5 Tamże s.32.
6 Tamże s.46.
7 Maria Rzepińska, Historia koloru, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1983, s.602.
8 Jacek Sempoliński, Malczewski: skrócona spoistość, w: „Miesięcznik Literacki” nr 4/32, 1969, s.56.
9 Jolanta Brach-Czaina, Twórczy odbiór sztuki…..s.112.

Tekst został opublikowany w piśmie naukowym NOWY TEST nr 1/2000.