{"id":496,"date":"2013-01-16T13:17:07","date_gmt":"2013-01-16T12:17:07","guid":{"rendered":"http:\/\/mamo.art.pl\/?p=496"},"modified":"2013-01-16T13:17:07","modified_gmt":"2013-01-16T12:17:07","slug":"magdalena-ujma-granica-widzialnosci-2","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/mamo.art.pl\/?p=496","title":{"rendered":"Magdalena Ujma, GRANICA WIDZIALNO\u015aCI."},"content":{"rendered":"<h2>Magdalena Ujma, GRANICA WIDZIALNO\u015aCI.<\/h2>\n<p>Malarstwo Marzanny Morozewicz jest trudne do opisania. Najlepszym wyj\u015bciem dla recenzenta by\u0142oby wys\u0142anie czytelnika na wystaw\u0119, by sam m\u00f3g\u0142 j\u0105 obejrze\u0107. A warto, bo ujrzenie tych obraz\u00f3w sprawia przyjemno\u015b\u0107. Obcuje si\u0119 bowiem z malarstwem, kt\u00f3re powsta\u0142o z rado\u015bci malowania. Mimo to pozostaje ono czym\u015b wi\u0119cej ni\u017ali tylko \u015bladem stanu psychicznego autorki. Wystawa w Galerii Bia\u0142ej nie jest zestawem kilku czy kilkunastu p\u0142\u00f3cien zawieszonych na \u015bcianach. Jest przestrzeni\u0105 wibruj\u0105c\u0105 energi\u0105 barw, chocia\u017c nie wszystkie obrazy utrzymane s\u0105 w nasyconych tonacjach. Przeciwnie, dominuj\u0105 raczej gamy rozja\u015bnione b\u0105d\u017a st\u0142umione.<br \/>\nGdy my\u015bl\u0119 o tw\u00f3rczo\u015bci tej malarki, do g\u0142owy przychodzi mi okre\u015blenie u\u017cywane przez Edwarda Stachur\u0119. \u201e\u017byciopisanie\u201d zast\u0105pi\u0142abym jednak \u201e\u017cyciomalowaniem\u201d. Dlaczego? Malarstwo to bazuje na sensualno\u015bci jej autorki: na p\u0142\u00f3tnie zosta\u0142 utrwalony ruch d\u0142oni trzymaj\u0105cej p\u0119dzel. \u015alady zamaszystego malowania przechowuje materialna warstwa obraz\u00f3w. Faktura prac tak\u017ce zosta\u0142a ukszta\u0142towana przez witaln\u0105 energi\u0119 gestu malarskiego.<br \/>\nObrazy te stanowi\u0105 ponadto osobisty i zaszyfrowany zapis stan\u00f3w wewn\u0119trznych artystki. Odniesienia do \u017cycia pozostaj\u0105 bardzo dyskretne. To intuicja podpowiada, \u017ce one istniej\u0105.<br \/>\nPrace nie zanurzaj\u0105 si\u0119 w \u201ebebechowato\u015bci\u201d, nie ma w nich cienia histerii, s\u0105 \u2013 mimo cz\u0119sto stosowanych du\u017cych format\u00f3w \u2013 wypowiedzi\u0105 dyskretn\u0105. Nie uciekaj\u0105 przed dyskursywnym my\u015bleniem, ale je przekraczaj\u0105.<br \/>\nTak samo jak my\u015blenie wa\u017cne jest pozostawanie wobec nich w ciszy, poddanie si\u0119 ich hipnotycznemu dzia\u0142aniu. Jest to malarstwo pejza\u017cowe w sensie szczeg\u00f3lnym \u2013 pejza\u017cy wewn\u0119trznych. St\u0105d zapewne bierze si\u0119 wyb\u00f3r gamy barwnej. Barwy przecie\u017c stoj\u0105 najbli\u017cej emocji. Stany uczuciowe bywaj\u0105 podkre\u015blane sposobem malowania.<br \/>\nRaz bardzo rzadk\u0105 farb\u0105, kt\u00f3ra \u015bcieka z p\u0142\u00f3tna pozostawiaj\u0105c \u015blady na podk\u0142adzie. Innym razem, g\u0119\u015bciejsz\u0105, kryj\u0105c\u0105, ze \u015bladami p\u0119dzla.Obrazy Marzanny Morozewicz s\u0105 jak okna otwarte w inn\u0105 przestrze\u0144. Nie istnieje tutaj si\u0142a ci\u0105\u017cenia, a skupianiem si\u0119 i rozpierzchaniem materii rz\u0105dz\u0105 inne prawa ni\u017c na ziemi.<br \/>\nWywodz\u0105 si\u0119 one z porz\u0105dku my\u015bli i emocji. Ich narz\u0119dziami s\u0105 \u015bwiat\u0142o o nieokre\u015blonym \u017ar\u00f3dle i kolory. Z nich malarka tworzy w\u0142asny \u015bwiat. A raczej to, co ten \u015bwiat poprzedza. Ze zg\u0119stnie\u0144 i rozrzedze\u0144 jej malarstwa, z m\u017cawek i \u015bcieka\u0144 farb i barw wy\u0142aniaj\u0105 si\u0119 zal\u0105\u017cki rzeczy. Obserwujemy proces powstawania form, kt\u00f3re na naszych oczach, pozbawione konturu, szukaj\u0105 kszta\u0142tu. Na dok\u0142adk\u0119 ten proto \u2013 \u015bwiat jest do tego stopnia nieuko\u0144czony, niezdecydowany, \u017ce nie ma w nim rozr\u00f3\u017cnienia na to, co w \u015brodku i co na zewn\u0105trz. Przestrze\u0144 nie zosta\u0142a okre\u015blona wymiarami ani kierunkami. Mo\u017cna, co prawda powiedzie\u0107, \u017ce wewn\u0105trz obrazu nie ma ona granic i rozci\u0105ga si\u0119 wsz\u0119dzie: u do\u0142u, u g\u00f3ry, na prawo i na lewo, z przodu i z ty\u0142u. B\u0119d\u0105 to jednak okre\u015blenia prowizoryczne, bo brakuje j\u0119zyka do opisania takiej, nieuformowanej przestrzeni. Przestrze\u0144 ta raz pozostaje p\u0142aska jak deska, nieprzenikniona, g\u0142ucha w z\u0142amanej barwie, innym razem gr\u0105 przetar\u0107 i laserunkowych prze\u015bwit\u00f3w wci\u0105ga w migotliw\u0105 g\u0142\u0119bi\u0119. Rozrzedza si\u0119 lub g\u0119stnieje drobinkami nasyconego kolorem \u015bwiat\u0142a na wz\u00f3r skupisk gwiazd w galaktykach. Niekiedy jednak pojawiaj\u0105 si\u0119 w niej ostre b\u0142yski. Nie obowi\u0105zuje w tych obrazach rozr\u00f3\u017cnienie mi\u0119dzy abstrakcj\u0105 a konkretem. St\u0105d w\u0142a\u015bnie pochodzi wahanie si\u0119 mi\u0119dzy r\u00f3\u017cnymi rzeczywisto\u015bciami prze\u015bwiecaj\u0105cymi przez warstwy farby. Morozewicz nie opowiedzia\u0142a si\u0119 ani za \u015bwiatem rzeczy, sygnalizowanym przez zarysy prawie morskiego krajobrazu, ani za \u015bwiatem idei, wy\u0142aniaj\u0105cym si\u0119 fragmentami znak\u00f3w, cyfr, liter.<br \/>\nWystawa Marzanny Morozewicz w Galerii Bia\u0142ej nazywa si\u0119 Zbli\u017cenia. Tytu\u0142 ten oznacza\u0107 mo\u017ce bardzo wiele. Tutaj dotyczy kwestii patrzenia. Oznacza patrzenie pozbawione dystansu do obserwowanego przedmiotu. Utrat\u0119 ostro\u015bci widzenia. W tytule zawar\u0142a si\u0119 by\u0107 mo\u017ce nieufno\u015b\u0107 artystki do widzialno\u015bci, pragnienie, by j\u0105 przekroczy\u0107. Gdy jest si\u0119 za blisko to, co jest obserwowane, staje si\u0119 zamazane, bardziej si\u0119 je wyczuwa ni\u017c widzi.<br \/>\nParadoksalnie, gdy si\u0119 zbyt intensywnie patrzy, mo\u017cna przesta\u0107 widzie\u0107. Obrazy ze Zbli\u017ce\u0144 mog\u0105 by\u0107 efektem takiego zapatrzenia, tak silnego, \u017ce a\u017c zaczyna wirowa\u0107 \u015bwiat dooko\u0142a.<br \/>\nGdy wir ustaje, zanika obraz, zacieraj\u0105 si\u0119 kontury rzeczy widzianych, pozostaj\u0105 niewyra\u017ane, barwne plamy \u015bwiat\u0142a, d\u0105\u017c\u0105ce do szaro\u015bci. Mimo, \u017ce p\u0142\u00f3tna tej artystki s\u0105 barwne, to jednak swym zniuansowaniem sk\u0142aniaj\u0105 si\u0119 ku szaremu \u015bwiat\u0142u.<br \/>\nJednak ch\u0119ci przebicia pow\u0142oki widzialno\u015bci towarzyszy fascynacja wizualn\u0105 stron\u0105 \u015bwiata. St\u0105d malarstwo Marzanny Morozewicz jest zarazem uduchowione i zmys\u0142owe. Mg\u0142awicowa przestrze\u0144 jej obraz\u00f3w staje si\u0119 nieprzeniknion\u0105 barier\u0105 widzialno\u015bci. Artystka dociera do niej, ale przywi\u0105zanie do malarstwa nie pozwala jej na krok radykalny. By\u0142oby nim zaprzestanie malowania. Wyci\u0105ga z tego wnioski. Pragnie usun\u0105\u0107 si\u0119 w cie\u0144 obraz\u00f3w. Nie trac\u0105c z oczu przepychu wizualno\u015bci, pragnie malowa\u0107 idee.<\/p>\n<p>Marzanna Morozewicz, Zbli\u017cenia, Galeria Bia\u0142a, Lublin, 13 pa\u017adziernika \u2013 13 listopada 1998;<\/p>\n<p>Tekst zosta\u0142 opublikowany w kwartalniku literackim KRESY nr 36, 4\/1998.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Magdalena Ujma, GRANICA WIDZIALNO\u015aCI. Malarstwo Marzanny Morozewicz jest trudne do opisania. Najlepszym wyj\u015bciem dla recenzenta by\u0142oby wys\u0142anie czytelnika na wystaw\u0119, by sam m\u00f3g\u0142 j\u0105 obejrze\u0107. A warto, bo ujrzenie tych obraz\u00f3w sprawia przyjemno\u015b\u0107. Obcuje si\u0119 bowiem z malarstwem, kt\u00f3re powsta\u0142o z rado\u015bci malowania. Mimo to pozostaje ono czym\u015b wi\u0119cej ni\u017ali tylko \u015bladem stanu psychicznego autorki. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/mamo.art.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/496"}],"collection":[{"href":"http:\/\/mamo.art.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/mamo.art.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/mamo.art.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/mamo.art.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=496"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/mamo.art.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/496\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":499,"href":"http:\/\/mamo.art.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/496\/revisions\/499"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/mamo.art.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=496"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/mamo.art.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=496"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/mamo.art.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=496"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}