Prace Marzanny Morozewicz przygotowane specjalnie dla Galerii Białej są echem nieodległej w czasie podróży artystki po Wschodnich Chinach. Bezpośrednim impulsem do stworzenia nowej serii prac oraz inspiracją tytułu wystawy, były rozważania o chińskich ogrodach. Ogrody o których mowa, zakładane były w taki sposób, by okna na dziedzińcach je mieszczących “otwierały” podporządkowane wizji człowieka perspektywy, widoki i obrazy na zewnątrz, poza własną, wyznaczoną przez architekta granicę. W sztuce Ogrodów Dalekowschodnich konstrukcja wewnętrznego ogrodu jest dostosowana i współgra z tym, co znajduje się poza przemyślaną kompozycją. Założenie ogrodowe niejako „zapożycza widok” zza otaczającego zieleń muru. Ogród w tradycji chińskiej, co również jest ogromnie ważne w wystawie Marzanny Morozewicz, ma znaczenie symboliczne, bowiem odzwierciadla on istotę świata.

W wystawie “widoki zapożyczone” z małym wyjątkiem, nie znajdziemy jednak rozpoznawalnych motywów chińskich, ikonografii Dalekiego Wschodu, czy elementów sztuki ogrodowej jako takiej. Cechą wspólną ogrodów oraz sztuki Morozewicz jest całkowita kontrola nad programowaniem poszczególnych “widoków”, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę pracę z jednym z najtrudniejszych “materiałów” jakim jest czas.

Zebrane prace, w których treści “zapożyczone” są głównie z biografii Morozewicz wyrażają przede wszystkim widoki “wgłąb siebie” i namysł nad przemijaniem, ulotnością ludzkiego życia oraz sprawami duchowymi, będącymi ważnym aspektem człowieczeństwa. Cykl widoków zapożyczonych zrealizowany w tak różnych mediach jak malarstwo, instalacja, obiekt artystyczny oraz tkanina można bardziej precyzyjnie określić mianem obrazów zapośredniczonych, będących wspomnieniem chwil, obrazów, miejsc, ludzi, bliskich artystce, czy ogólną refleksją artystki nad sprawami doczesnymi i wiecznymi. Obrazy zapośredniczone w odróżnieniu od “bezpośrednich”, “konkretnych” przedstawień wyrażonych wprost, są najczęściej tajemnicze i zarazem bardzo intrygujące. Widoki zapożyczone, często są nie do końca ostre i jakby widoczne przez mgłę. Momentami, szczególnie w wypadku widoków malarskich, ulegają oderwaniu od figuratywności, niemalże stając się kolorystyczną abstrakcją.

Prace Morozewicz charakteryzuje szereg ambiwalencji. Są one statyczne i jednocześnie dynamiczne, zredukowane w formach i barwach, a jednak bardzo “bogate”, pozornie “martwe” a przepełnione życiem, introwertyczne i “otwarte na ludzi”. Poszczególne realizacje są nie tyle interaktywne, co zapraszające widzów by je dotknąć, namacalnie poczuć i “wciągnąć” w głąb siebie. Bez odkodowania właściwych tropów, znaczenia kilku prac, prawie nie sposób jest odgadnąć.